Ludzie są jak wiatr. Jedni lekko przelecą przez życie i nic po nich nie zostaje, drudzy dmą jak wichry, więc zostają po nich serca złamane, jak jakies drzewa po huraganie. A inni wieją jak trzeba. Tyle, żeby wszystko na czas mogło kwitnąć i owocować. I po tych zostaje piękno naszego świata...
- Krystyna Siesicka "Ludzie jak wiatr"

9 marca 2014

Wiosna ....

Wiosna wokół, więc gram w zielone:) 
Ukośnik zielony na 20 koralików w rzędzie z Toho 15 i czarny na 10 w rzędzie z Toho 11.
 Koniec robótek póki co... Ogród prosi o litość..:):):)
 No i czas wracać po 10 miesiącach do pracy :( 





Pozdrawiam i ciepła życzę....

6 lutego 2014

W ramach terapii ręki...

Cieśń obydwu nadgarstków naprawiona. Ręce nie cierpną, ale do pełnej sprawności jeszcze długa droga. Szydełkować mogę bez problemu więc koraliki w ruchu, niestety gorzej z nawlekaniem, bo trzymanie igły niełatwe:)
Równie źle trzyma mi się długopis, pisanie to juz wogóle wyższa szkoła jazdy. Jak tu do pracy wrócić??? :) No nic, trzeba ręce ćwiczyć i wrócić do pełnej sprawności raz dwa...
Maluchy też absorbują moją uwagę przez conajmniej 12 godzin bez przerwy, wiec na handmade kilka chwil tylko wieczorkiem... Ale wciąż działam:):):)

Czarna bransoletka ukośnik wykonana z koralików Toho 11.



                                                   A tu kolejne geometryczne się robią:
                                                   
                                Brązowo złoty ukośnik z Toho 11 czeka na wklejenie końcówek:


Zielona z maleństw Toho 15



6 stycznia 2014

W pogoni za...

Kolejny Rok za nami... Dla mnie wspaniały, zresztą jak wszystkie 13-stki w moim życiu.
Tyle dobrego się wydarzyło, złego jakoś nie pamiętam... Cóż,  jestem szczęśliwym człowiekiem :):):)

W 2014 roku, sobie i każdemu z Was, życzę takiej zwykłej, radosnej codzienności.
 I twórczej... bo u mnie ostatnio z tą twórczością krucho z przyczyn o których poniżej, a do tego zespół cieśni nadgarstka na obu dłoniach mnie dopadł, wiec jedna dłoń już zoperowana, druga czeka w kolejce:) Chwilę potrwa to moje naprawianie się i powrót do pełnej sprawności. :)

A dlaczego w pogoni za? Hm... permamentnie jestem w pogoni za ...czasem tylko dla siebie:):):)

Wieczorami udaje mi się czasami trochę poszydełkować, więc żeby należycie i twórczo rok rozpocząć niniejszym prezentuję kilka prezentów dla bliskich:
Malutka słodycz dla mojej Antosi








Dobrego Roku ! 

30 listopada 2013

Wieczory długie, ale....

Doczekałam się tych dłuuuuuuugich wieczorów, ale nic się nie zmieniło-  nadal czasu na hand made brak:) Dzieciaki absorbuja mnie tak bardzo, że wszystko inne musi poczekać...

Ale udało mi się skończyć moją sypialnię, którą przez całe lato skrobałam, imregnowałam, malowałam itd... Jest solidna, drewniana, biała i co najważniejsze - sama ją odnowiłam:)
 Mam nadzieję że starczy na lata...
Sypialnia oczywiście zadebiutowała w nowym domu, który remontowalismy od roku.





Tak sypialnia wyglądała jeszcze pare miesięcy temu : 


A oto i kochani sprawcy moich przestojów robótkowych:)




 Odnawianie mebli to ciężki kawałek chleba, ale w garażu czeka na mnie mnóstwo staroci do odnowienia. Póki co koralikuję chwilami, bo tylko na tyle czasu wolnego  mnie stać:)
No ale cóż, moje szkraby najukochańsze na świecie juz nigdy takimi maluchami nie będą, wiec poświęcam im sie całkowicie... To nasz czas....

Pozdrawiam wszystkich pamiętajacych jeszcze o mnie.

13 sierpnia 2013

Po długiej przerwie...


Antosia dzisiaj konczy 3 miesiące. Cudowny Czas dla nas wszystkich...Jest niezwykle grzeczną dziewczynką, spokojną i bardzo radosną:)



Czasu na handmade brak, niemniej jednak działam:) Takie grubsze handmade:)
Jako że przeprowadzka do nowego domu tuż tuż, renowacji zakupionych okazyjnie starych mebli sie podjęłam.  Takich rzeczy jeszcze nie robiłam, ale póki co idzie mi nieźle:) Sporo jeszcze przede mną pracy, ale póki co z efektów jestem zadowolona.

Tak wyglądają meble przed:

Tak po wyczyszczeniu:



 A tak po malowaniu:

Poza tym trochę szydełkuję z koralików, trochę frywolitek dziergam...
Czekam na długie zimowe wieczory z utęskieniem:)
Pozdrawiam

27 maja 2013

Antosia... moje czwarte Szczęście:)

Witajcie drodzy zaglądacze:) Chciałam Wam kogos przedstawić...
13 maja 2013 r. urodziłam córeczkę Antosię. To nasze domowe 4.230 kg szczęścia i radości:))

Antosia jest wyjatkowo spokojnym maluszkiem, wiec pewno niedługo wrócę do handmade (o ile 2,5 letni Ziemowitek pozwoli)
Póki co pozdrawiamy ...

13 kwietnia 2013

Koralikowo dla odmiany...

Nic nie robić? Nie dam rady!!! Nie umiem:)
Muszę mieć ręce zajęte chociaż przez chwile, więc szlifuję sznury koralikowe :) 



Pozdrawiam wiosennie:)

11 kwietnia 2013

Wiosną zapachniało...

Uwielbiam wiosnę.... 
Wszystko wokół  zaczeło budzić się do życia w tempie ekspresowym. 
Wróble w żywopłocie ćwierkają tak głośno, że podejrzewam je o zjedzenie jakichś środków niedozwolonych:) 

A ja...  
Ja rozpoczynam ostatni miesiąc oczekiwania na Antosię...! :)
To będzie cudna wiosna:):):)


Jeszcze przed świętami powstało kolejne, malutkie tym razem,  pudełko na chwile...


27 marca 2013

Wiosny w sercu życzę...


Obiecałam pokazać jajka i oto są. Pierwszy raz robiłam na wydmuszkach gęsich i muszę przyznać, że są warte każdych pieniędzy. Wyjątkowo przyjemnie się je robiło. 
 Oczywiście większośc jajek już rozdałam, dla siebie zostawiłam te biało czarne wykonane techniką print roomu, bo w ubiegłym roku nie zostało mi ani jedno:)

A z okazji nadchodzących Świąt wszystkim zaglądającym do mnie
 życzę spokojnych i jasnych świąt Wielkiej Nocy.
W te Święta odnajdźcie w sobie nowe siły, wiarę w siebie i dobre dni. 
Niech wiosenne słońce (które w końcu śmiem marzyć, że wyjdzie zza śniegowych chmur)  obudzi w Was radość. Zobaczcie, jak – mimo wszystko – piękne jest życie:):):)












Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...